5 sierpnia
Wobec załamania natarcia na Dworkową i dużymi stratami Daniel wycofał linię obrony z powrotem na Odyńca.
Sporo terenów nie było zajętych przez nikogo. Krążyły patrole obydwu stron. Bywało, że patrol powstańczy wobec odcięcia drogi powrotu kierował się na lasy chojnowskie. Patrole niemieckie kontrolowały styk Al. Wilanowskiej i Sobieskiego i przyległe łąki.
Obszar ten szybko zyskał miano "pól śmierci".
Działała energicznie Komenda Placu przy Malczewskiego 18. W piwnicach urządzono areszt gdzie badano niemieckich jeńców i osoby podejrzane. Konfidentów, volsdeutschów, renegatów i szpicli likwidowano na miejscu. Nie było litości.
Zorganizowano żandarmerię. Rolę tę wyznaczono plutonowi Polskiej Armii Ludowej. Prowadziło to niestety do wielu nieporozumień i zadrażnień z żołnierzami AK, tym bardziej że Jerzy Ukleja z kompanii B-1 z Komendy Placu nosił pseudonim "Lenin".
Patrole w kierunku na południe docierały do Fortu Służewiec i Wyścigów. Powstańców udało się dzięki zasadzce zdobyć samochód osobowy i trochę uzbrojenia. Niewiele brakowało aby podczas triumfalnego powrotu samochód został ostrzelany przez kolegów z Woronicza.
Niejako w odwecie Niemcy zatakowali wysuniętą placówkę przy Puławskiej 162.
Po definitywnym stwierdzeniu odejścia płk Przegoni z Warszawy Daniel stał się formalnym dowódca Mokotowa.
Dociera dudnienie frontu na przyczółku wareckim. Czołgi niemieckie idące na front ulicą Czerniakowską zostały obrzucone butelkami z benzynę, nastepnie przebijały się przez powstańcze barykady co opóźniło ich dotarcie w rejon walk.
Ze zdobytych lub przejętych samochodów zorganizowano oddział motorowy. Wozy z biało-czerwonym proporczykiem wzbudzały wszędzie sensację.
Kapral Karlik przedostał się kanałem do Śródmieścia. Plany dostarczyli pracownicy wodociągów.
Siły z każdym dniem rosły mimo strat w różnych potyczkach. 5 sierpnia liczyły ok 1700 żołnierzy
Z Puławskiej 1 i okolic Niemcy wygarnęli kobiety i pognali je jako osłona czołgów w ataku na Piusa (Pięknej).
Komendant AK wydał wszystkim żołnierzom zakaz używania alkoholu w czasie walki o miasto.
Przy Wiktorskiej 5 i 7 utworzono wytwórnię uzbrojenia oraz bateryjek ze specjalnym znakiem "Baszta".
Do Warszawy przybywa von dem Bach.
Tekst w bardzo poważnym stopniu oparty na: Lesław Bartelski, Mokotów 1944.
Skomentuj