2 września

Sadyba broni się resztkami sił. O 06.40 przed placówką Dywizjonu Jeleń przy ulicy Ojcowskiej 71 pojawiły się czołgi. Podczas zaciekłej obrony zginęło 11 ułanów w tym por. Józef Grzebski "Wiktorowski", plut. pchor. mgr praw Jan Skotnicki "Jankowski", st. ułan pchor. Henryk Drecki "Kawka", st, ułan pchor Zbigniew Hellon "Kumpel", st. ułan pchor. Zbigniew Nowina-Sroczyński "Kubuś", st. ułan pchor. Władysław Grabiński "Pilawa".
Niemcy żołnierzy z zasady rozstrzeliwali na miejscu. Z cywilami postępowano zależnie od humoru, część pędzono do Fortu, część mordowano granatami w domach i piwnicach. Szczególnym zacięciem do mordowania odznaczali się lotnicy. Na ulicy Podhalańskiej 24 (obecnie Orężna 50) zastrzelili 9 osób w tym kobiety, na Podhalańskiej 22 (Orężna 44) 8 osób, na Podhalańskiej 25 (Orężna 25) - 35 osób. Po powstaniu znaleziono zwłoki 8 kobiet skrępowanych drutem kolczastym. Przy Klarysewskiej 55 Niemcy zebrali mieszkańców w tym dzieci, następnie roztrzelali z rkmu.
Ok 10 Niemcy przypuścili atak od stron Służewia, przekroczyli Sobieskiego i wkroczyli na Podhalańską (Orężną) chcąc odciąć drogę odwrotu. Zaczęli wypierali powstańców z kolejnych punktów. Żołnierze bronili się do ostatniego naboju. Drogi odwrotu w wielu przypadkach nie było. Batalion Oaza wycofywał się z bardzo dużymi stratami ku Placowi Bernardyńskiemu. Ulicą Goraszewską przedarły się czołgi, które zostały zatrzymane piatami na Powsińskiej. Na cmentarzu atakowana z 3 stron broniła się 2 kompania WSOP ponosząc ogromne straty.
Sadyba upadła, każdy ratował się jak mógł. Wiele grup zostało otoczonych. Część powstańców ukryła się w piwnicach m. in. kpr pchor. Ryszard Trzaska "Tomek", przeczekali nawałnicę i nocą wyślizgnęli się do lasów. Inni powstańcy wymykali się pojedyńczo w skrajnie trudnych warunkach. Część przebiła się do pozycji na Sielcach.

Do Fortu spędzono kilka tysięcy osób. Wg relacji miano ich rozstrzeliwać, nadjechał jednak von dem Bach który zdecydował o skierowaniu wszystkich do Dulagu w Pruszkowie.
Sielce które dotychczas broniły się od wschodu i północy musiały gwałtownie przygotować linię obronną od południa. Tego dnia Niemcy jednak poprzestali na Sadybie, ograniczając się do próby wypadów w kierunku Sielc, które zostały odparte. Na większy atak nie mogli sobie pozwolić, ich straty na Sadybie były bardzo poważne.
Na Wierzbnie Niemcy zbomardowali z powietrza domy przy Malczewskiego 3 i 5. Mieścił się tam punkt sanitarny. Pod gruzami zginęło ok. 150 osób, przeżyły jednostki.

Wieczorem rtm Jeżycki poprowadził wypad w kierunku Pl. Bernardyńskiego ale Niemcy byli czujni. W silnym ogniu oddział musiał się wycofać.

Na zdjęciu: cmentarz czerniakowski - kolejne miejsce gdzie lała się krew we wrześniu 1939 i 1944. Na pierwszym planie grób Wojciecha Bolesława Tomaszewskiego, lat 19, Batalion Oaza, który zginął na Sadybie 1 września 1944.

19440902

Skomentuj

Plain text

  • Żadne tagi html nie są dozwolone.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.
  • Lines and paragraphs break automatically.